Nazywam się Gabriela Bajorek.

Jeśli to czytasz to znak, że tematy rozwoju osobistego, coachingu czy rozwoju własnego biznesu są Ci bliskie, a być może chcesz po prostu dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat.
Od 10 lat pracuję zawodowo w branży automotive, od 6 lat na stanowiskach kierowniczych – na różnych szczeblach i w różnych obszarach zarządzania przedsiębiorstwem.
Na swojej ścieżce zawodowej miałam okazję towarzyszyć innym w ich wzrastaniu, często będąc ich siłą napędową do zmiany. Dało mi to wiele satysfakcji i pozwoliło odkryć w czym tak naprawdę realizuję się najlepiej.

Moja historia

Gdybym mogła opowiedzieć Ci swoją historię w skrócie zapewne wyglądałaby ona tak:
Pochodzę z niewielkiej miejscowości na Podkarpaciu.
Od dziecka uczono mnie, że to co w życiu zdobędziemy możemy zawdzięczać przede wszystkim własnej ciężkiej pracy… a ja zastanawiałam się, skąd w takim razie na świecie tylu milionerów. Przecież ich doba nie trwa dłużej niż innych!
Jeszcze do niedawna sama twierdziłam, że tak właśnie jest. Teraz wiem, że grunt to dobra organizacja.

Okres studiów, tak jak dla większości studentów był dla mnie czasem… od sesji do sesji.
Jednak na studiach zaobserwowałam następującą rzecz:
Moją uwagę przyciągali profesorowie, których zajęcia były inne od pozostałych. Potrafili oni tak zdyscyplinować słuchaczy, albo prowadzili wykłady w taki sposób, że wszyscy chcieli brać w nich udział.
Wtedy nauczyłam się, że trzeba odpowiednio mówić do ludzi, żeby inni chcieli słuchać.

Moja pierwsza praca na etacie wiele mnie nauczyła. W tym co robiłam zawsze starałam się być koleżeńska i działać tak, by nie stracić celu z oczu. Ktoś zauważył moje zaangażowanie, ale też umiejętności w kierowaniu zespołem i tak rozpoczęła się moja przygoda z zarządzaniem ludźmi. W swojej pracy kierowałam się tym, że aby być dobrym kierownikiem, trzeba być dobrym liderem, a aby być dobrym liderem, trzeba chcieć i umieć przewodzić zespołem, motywować, ułatwiać i pomagać.

To co przyświecało mi na co dzień to:
– szacunek wobec podległych pracowników,
– dobra organizacja pracy,
– komunikatywność.

Moją dewizą było i jest nadal: jasno delegować zadania, zasady i cele, a pytania ze strony pracowników, choćby nie wiadomo jak trudne, nie powinny zostawać bez odpowiedzi.

 

Po kilku latach doszłam jednak do etapu, na którym potrzebowałam większej swobody w zarządzaniu. Przyszedł więc czas na krok do przodu.
Zmieniłam pracę.

Moja kolejna posada wiązała się z zarządzaniem zespołem ekip montażowych. Ciekawe wyzwanie: 90% zespołu było przeze mnie kierowanych zdalnie.
Ta praca dodatkowo nauczyła mnie pokory i szacunku do klienta. A jak mawia Richard Branson: „Jeśli zadbasz o swoich pracowników, oni zatroszczą się o klientów.” I tu szacunek do pracowników był na pierwszym miejscu. Nie tylko za to co robili, ale też za to jaką postawę reprezentowali.

 

Przyszedł czas na kolejny etap…
„To, czego boimy się najbardziej, jest z reguły tym, co właśnie powinniśmy zrobić.”
Ralph W. Emerson
To prawda. Odwaga zmienia nasze życie, a na pewno zmieniła moje.

Od 2017 roku zaczęłam realizować się na polu rozwoju osobistego. Od dawna wiedziałam, że chcę być w innym miejscu, ale nie do końca wiedziałam w jakim.

Od tego czasu podjęłam wiele działań (szkolenia, studia, programy rozwojowe), poznałam wielu ludzi, zdobyłam odwagę na bycie bardziej asertywną, pewniejszą siebie i utwierdziłam się w przekonaniu, że moja postawa (mocno empatyczna) jest tym, z czym czuję się dobrze i z czego mogę być dumna.
Szukałam jednak swojego miejsca…

Kiedy mój program rozwojowy dobiegał końca i przyszło mi ostatni raz (wśród szerszej publiczności) przedstawić się i opowiedzieć kilka słów o sobie (mając do dyspozycji zaledwie minutę), złapałam się na tym, że zawsze opowiadałam o tym co robię i co robiłam w przeszłości, a nie o tym co CHCIAŁABYM robić!
Zmieniłam to.
W mniej formalnym otoczeniu zaczęłam opowiadać o swojej wizji na siebie, o tym jak chciałabym wykorzystać swoje dotychczasowe doświadczenie w rozwoju innych osób oraz firm które prowadzą.
To co zadziało się potem było magiczne! Tydzień później otrzymałam telefon. Usłyszałam: „Po co mam szukać kogoś, kto będzie w stanie pomóc mi i mojej firmie w rozwoju, skoro mam Ciebie!”

Czasem tak wiele zależy od naszego słownictwa i sposobu w jakim komunikujemy się z innymi.
Czasem zmiana naszego myślenia i odwaga aby mówić o naszych marzeniach i celach, może otworzyć tak wiele drzwi i dać tak wiele możliwości, że nawet nie zdajmy sobie z tego sprawy.

Teraz chcę dać to Wam!

Pozdrawiam!
GB.

 

PS.  Prywatnie jestem mamą i żoną, stąd wiem jak ważne jest pogodzenie kilku sfer naszego życia oraz to, że praca to nie wszystko. 😊

O mnie